Wczoraj był fajny dzień. Poznałem moja ciocię Agatkę (fajna laska! ;) ) i kuzynów Nicole i Danielka. Bawili się ze mna, prowadzili wozek, a Danielek to nawet prowadził tak jak lubie najbardziej - czyli od krawężnika do krawężnika - ale była jazda! Była jeszcze ciocia Tereska i wujek Jurek, ale ich już znałem wcześniej. Byliśmy w katedrze, potem padłem i obudziłem się już prawie na rynku. Poszliśmy do Pizza Hut, wszyscy jedli, tylko mi nie dali. Ale sciagalem obrus, wiec tez się fajnie bawiłem :) Mama mowiła ze jest ze mnie dumna ze byłem taki grzeczny. A potem poszliśmy jeszcze do hotelu, zabalowaliśmy do 22.30 i ja balowałem ze wszystkimi! Jak duzy chłopiec :) I dostałem takie fajne spodenki od cioci i bluzeczkę - mama mówi ze będę pieknie w nich wygladał, tylko musze dorosnać, bo są duże. Dziadek też przysłał mi ubranka - ale do nich też musze jeszcze ciut dorosnąc. Szkoda tylko ze moi kuzyni mieszkaja tak daleko, bo moglibyśmy się częściej bawić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz