wtorek, 23 września 2008

Stolik

 
A tu jem obiadki i kolacje...
Posted by Picasa

Z Mama

 
A to zdjecie zrobila nam ciocia Basia jak jeszcze bylem malutki...
Posted by Picasa

Ząbki

 
A to moje dwa nowe nabytki - te na gorze. A wiecie co odkrylem? Jak dotknę tymi dolnymi zębami o te górne to wychodzi taki fajny dzwiek. Tylko mama ciagle prosi, zebym nie zgrzytal zebami - o co jej chodzi?
Posted by Picasa

poniedziałek, 22 września 2008

Katarek

Dzisiaj tez jestem chory. buu, buu, buu. Nawet przyszła do mnie Pani doktor, powiedziala ze jestem przeziebiony. Ale chciala mi dac antybiotyki, ale tatus (przeszkolony przez mamusie) ja z nimi pogonił :)

Kroczki

A jak Mama byla w Niemczech to zaczałem robic kroczki (ale tylko jak sie czegos trzymam) i udalo mi sie chwileczke samemu stac :) A jak mama zobaczyla wczoraj jak sam stoje (tez przez chwileczke) to sie bardzo ucieszyla.

sobota, 20 września 2008

Huśtawka

 
Ale i tak najfajniejsza była hustawka...
Posted by Picasa

Laski

 
No mowilem, ze jestem przystojny :) nie moglem sie opedzic od dziewczyn :)
Posted by Picasa

Motor

 
Wiatr we wlosach, prędkosc... ach gdyby tylko tata mnie puscil...
Posted by Picasa

Motor

 
i takie ...
Posted by Picasa

Quad

 
Na pikniku były też takie atrakcje :)
Posted by Picasa

Krystian

 
A to ja - też fotka z pikniku.
Posted by Picasa

zeby

A ja chyba nie pisałem, ale jak mamy nie było to mi się przebiły te dwa górne zęby. Teraz mam cztery :) - nie ma co – dorastam :) Tylko strasznie szeroko mi wyrosły, nie tak bliziutko jak te dolne, ale mama mówi, że i tak jestem przystojny :) no ba!

Piknik

 
A to zdjecie z tego pikniku taty.
Posted by Picasa

Choroba

Siedze od czwartku w domku, nie chodze do zlobka bo jestem chory. Ale juz jest lepiej. Mama pozwolila mi zasnac w czwartek na swoich rękach i tak spałem ponad pół godziny. potem mama przelozyla mnie do lozeczka. W piatek to samo. Mama to jednak najlepsze lekarstwo. Nie macie pojęcia. Tak sobie pomyslalem ze mama to ma przegwizdane, bo nie miesci sie już na kolanach babci :)

czwartek, 18 września 2008

Katarek

A ja dziś jestem chory i nie poszedłem do żłobka. Mam katarek i kaszelek. Ale mamusia wyciagneła całą baterię leków i mówi, ze niedługo mi przejdzie.

środa, 17 września 2008

bez mamy

W czwartek 11 wrzesnia mama pojechala na firmowy wyjazd integracyjny i my chlopy (czyli ja i tata) przejelismy rzady nad domem :) Wprawdzie Bryzia zaczela sobie uzurpowac pewne prawo do rządzenia, ale zostala spacyfikowana :)
A z tata oglądalismy bajki, chodzilismy na spacerki, biegalismy po mieszkaniu. I tata po raz pierwszy pozwolil mi się wykapac w doroslej wannie! Ale było fajnie. Duzo wody, duzo zabawek - nawet Bryzia przyszla, ale nie chciala do mnie wskoczyc do wody, mimo ze prawie ja wciagnalem :)
Mimo ze fajnie było to bardzo się ucieszylem jak mamusia wrocila w niedziele.

wtorek, 16 września 2008

Żłobek

Dawno nie pisalem, ale to nie moja wina. Mamusi nie było, a ja jeszcze nie umiem pisac. Chociaz walenie w klawiature komputera idzie mi znakomicie, ale to akurat mamie niekoniecznie się podoba.
No to "jedziemy": We wtorek 9 wrzesnia poszedlem pierwszy raz do zlobka, mamusia dała mnie takiej Pani, a ona posadziła mnie na leżaczku i patrzyłem jak inne dzieci się bawią. Hefalumpek poszedł ze mną wiec było nam raźniej. Potem oglądalismy z Pania co jest za okienkiem.
A potem wszyscy poszlismy na zupe i przestało mi się podobac i strasznie się poplakalem, ale wtedy już przyszła mamusia. Wiec zlapalem ja za szyje i nie puscilem. Chyba nie bardzo mi się podobalo w złobku.
Po południu wszyscy padlismy - ja na balkonie :). Jak się wyspalismy pojechalismy na sluzbowy piknik taty. Fajnie było. Trawka - mama mnie posadzila po raz pierwszy na trawce, smieszna była, nie chciala dac się złapac w raczkę :) Potem byliśmy na hustawkach. Najpierw ja sam na takiej małej, a potem z mamusia i tatusiem na takiej duzej, dorosłej. A potem pojechalismy z mama do domu i dalej nie wiem co było bo usnalem, ale obudzilem się we wlasnym lozeczku, wiec raczej mamusia nas bezpiecznie dowiozła :)

poniedziałek, 8 września 2008

niedziela

Byłem wczoraj z rodzicami na wystawie ko, ale ich tam było. Duze, małe, futerkowe i bez futerka. Ale oczywiście bengale były najsliczniejsze :) A potem byliśmy w parku szczytnickim na spacerku, ale tam troszke padlem. A wieczorem jeszcze pojechalismy po spodnie dla mamy - a ja dostalem sweterek - mama zapytala taty czy kazde wyjscie musi się konczyc jakims prezentem dla mnie :) Ja tam nie wiem, ale nie narzekam :)

piątek, 5 września 2008

Wstaje!

A wczoraj siedzialem sobie w lozeczku i sam stanąłem! Przy mamusi :) Mamusia strasznie sie ucieszyla - ja z reszta tez - jestem z siebie taki dumny! I chociaz troszke musialem sobie pomoc zebami (wbic je w rame lozka) to i tak dzielnie i dlugo stalem :)
a co do zebow to rosna mi dwie jedynki na gorze - mama mowi ze przestane wygladac jak odwrocony krolik - nie bardzo wiem o co jej chodzi :)

czwartek, 4 września 2008

Stoje!

A ja wczoraj po raz pierwszy stałem na nożkach, mama mnie trzymala na kolanach,a ja ja objalem za szyje i jak mama mnie puscila to ladnie sam stalem. A potem mama mnie postawila w lozeczku. Fajnie się stoi :)
ale mam silke tylko na chwilke stania :)
Tata mowi ze jakis czas temu sam stanalem kolo krzesla w kuchni, ale mama tego nie widziala i nie pamietamy kiedy to było.

Huśtawka

Mamusia mnie nagrala telefonem :)

środa, 3 września 2008

Pierwsze slowo

A mama nauczyła się pierwszego słowa! już mnie rozumie! chociaz jedno slowo. Od tygodnia.
Nasze pierwsze slowo to "ko" - kto zgadnie co to znaczy?