Dawno nie pisalem, ale to nie moja wina. Mamusi nie było, a ja jeszcze nie umiem pisac. Chociaz walenie w klawiature komputera idzie mi znakomicie, ale to akurat mamie niekoniecznie się podoba.
No to "jedziemy": We wtorek 9 wrzesnia poszedlem pierwszy raz do zlobka, mamusia dała mnie takiej Pani, a ona posadziła mnie na leżaczku i patrzyłem jak inne dzieci się bawią. Hefalumpek poszedł ze mną wiec było nam raźniej. Potem oglądalismy z Pania co jest za okienkiem.
A potem wszyscy poszlismy na zupe i przestało mi się podobac i strasznie się poplakalem, ale wtedy już przyszła mamusia. Wiec zlapalem ja za szyje i nie puscilem. Chyba nie bardzo mi się podobalo w złobku.
Po południu wszyscy padlismy - ja na balkonie :). Jak się wyspalismy pojechalismy na sluzbowy piknik taty. Fajnie było. Trawka - mama mnie posadzila po raz pierwszy na trawce, smieszna była, nie chciala dac się złapac w raczkę :) Potem byliśmy na hustawkach. Najpierw ja sam na takiej małej, a potem z mamusia i tatusiem na takiej duzej, dorosłej. A potem pojechalismy z mama do domu i dalej nie wiem co było bo usnalem, ale obudzilem się we wlasnym lozeczku, wiec raczej mamusia nas bezpiecznie dowiozła :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz