czwartek, 6 listopada 2008

Żłobek, drożdżówka i huśtawka

Wczoraj byłem w żłobku, fajnie było. Mama powiedziała, że jak znowu przyniosę jakiegoś wirusa to mi da w dupę :) ale ja wiem że to nie prawda, da mi buziaczki i będzie leczyć. No ale mam nadzieję, że będę zdrowy, bo w żłobku się fajnie bawie. Tylko ktos mi chciał zakosić mój śpiący kocyk! Znaleźliśmy go dopiero w szafce Jasia. Ładnie, ładnie, dobrze ze Mamusia pilnuje, bo bym w nocy nie zasnął.
A! no i pani dała mamie moją drożdżówkę, której nie zdąrzyłem zjeść i mama dała mi ją w domu. Na początku nie chciałem, ale mama zaczeła ją jeść, więc musiało to być coś dobrego, więc spróbowałem. Ale była pycha! Mama dała mi mało, bo mówiła ze zaraz będzie kolacja i jej nie zjem, ale obiecała że mi jeszcze kupi taka drożdżówke.
No a po żłobku poszliśmy z Mamą na huśtawkę. Ale ja się lubię huśtać :)
Krystianek

Brak komentarzy: