13 grudnia w sobote postawilem swoje pierwsze kroczki! Zgodnie z zaleceniem Mamusi postawilem je jak byla kolo mnie (bo mi od urodzenia mowila ze mam zaczac chodzic przy niej, bo chce to zobaczyc)! :)
Wprawdzie ja tam nie bardzo wiem czy to byly pierwsze kroczki, bo przeciez bardzo mocno trzymalem sie mojego spiacego kocyka, ale mama powiedziala ze go nioslem, a nie sie go trzymalem :)
Potem dwa dni pozniej znowu zrobilem pare kroczkow, a teraz to juz "smigam" :) Mama mowi ze wygladam jak upior bo ide na szeroko rozstawionych nogach z rekami wyciagnietymi do przodu. Ale idzie mi coraz lepiej.
No i mam kolejna czworke! Na gorze po lewej.
A wczoraj odmowilem mamie zjedzenia kaszy na sniadanie i nareszcie zalapala ze nie mam ochoty, bo dala mi kanapke z szynka, ale byla super. Jedna kromke dostalem do reki, a druga mama mnie karmila. Dobry byl chlebek. A wieczorek jeszcze dostalem troche zoltego serka, no i mama dala mi jeszcze ogorka, ale nie smakowal mi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz