Ale wczoraj mieliśmy z mamą przygodę! Poszliśmy na spacer i ... złapał nas deszczyk! Tzn. nie tyle deszczyk co całkiem porządna ulewa. Mamusia mi zmokła! Ja nie zmokłem, bo mama miała dla mnie folię na wózek, więc patrzyłem jak deszczyk kapie. Fajnie było. Mama dawała mi paluszki i picie.
No i mama mówi, że jestem naciągacz pierwsza klasa, bo naciągnąłem ją na autko. Ale ten wóz policyjny był mi niezbędny - czy mama tego nie rozumie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz